____________________________________________________________________________
W życiu gorycz porażki przeplata się z nektarem sukcesu, tworząc witraże codzienności...
____________________________________________________________________________
Eliza:
"Drogi pamiętniku to już ostatni tydzień wakacji i nie ma na to rady.Myślę,że ten rok szkolny będzie niezwykły,że bardzo dużo się wydarzy,bo w końcu ile razy zaczyna się liceum...."
Nagle moje pisanie przerwał głos mamy.
-Elizabeth zejdź na chwilę.-krzyknęłam
-Już idę.-Zamknęłam pamiętnik.Schowałam i zeszłam na dół.
-Zjesz śniadanie i zaniesiesz Lucas'owi i Alex'owi sok i kanapki.-Spojrzałam na córkę.
-Dobrze.-Odpowiedziałam.Usiadłam przy stole i zjadłam szybko śniadanie.Posprzątałam po sobie.-Mamo gdzie jest Tyler?-Zapytałam.
-Z tatą pojechali na zakupy.-Odpowiedziałam.
-Aha.-Wzięłam tacę i poszłam do garażu.-Cześć.-Przywitałam się i postawiłam tacę na stoliku.-Kidy skończycie łódkę?-Zapytałam.A brat staną przy stoliku i zaczął pić sok.
-Do środy powinna być gotowa i być może zaczniemy niedługo robić drugą.-Powiedziałem odkładając sok.
-A gdzie Alex?-Zapytałam.
-Pojechał po farbę i po preparat na korniki żeby nie zeżarły drewna no i przy okazji łódki.A co?-Zapytałem.
-A tak pytam.Mama mówiła,że jest i zdziwiłam się,że go nie ma.-uśmiechnęłam się do brata.
Alex.
Razem z Lucas'em robiliśmy u niego łódkę.Pojechałem po farbę i po coś na korniki.Po pół godzinie wróciłem do jego domu.
-Już jestem.-Powiedziałem wchodząc do garażu i kładąc puszki z farbą i preparatem na korniki na podłodze.
Podniosłem głowę i zobaczyłem siostrę Lucas'a,Elizabeth.-Cześć-Uśmiechnąłem się.
-Cześć.-Odpowiedziałam równo z bratem.-To ja już idę.-Uśmiechnęłam się.
-Nie zostaniesz siostrzyczko z nami?-zapytałem.
-Nie.-Odpowiedziałam.
-A gdzie się wybie....-nie dokończyłem bo Alex mi przerwał.
-Lucas to jej sprawa gdzie idzie.-Przerwałem mu.
-No właśnie to moja sprawa ty nigdy mi nie mówisz gdzie idziesz.-Westchnęłam
-Bo ja siostrzyczko się o ciebie troszczę.-uśmiechnąłem się.
-Ta jasne,ale jak musisz wiedzieć...-Lucas mi przerwał.
-Tylko nie mów mi,że idziesz się spotkać z Nicolas'em.-spojrzałem na siostrę groźnie.
-Nie spotykam się z Nicolas'em idę z Tatią i Rose na zakupy więc cześć.-westchnęłam i wyszłam z garażu i poszłam do domu po torebkę.
Odprowadziłem siostrę przyjaciela wzrokiem.
-Nie gap się tak na moją siostrę.-warknąłem.
-Nie przesadzaj.-Spojrzałem na przyjaciela i usiadłem na krześle.
-Wiesz co z dwojga złego żebyś to ty był chłopakiem mojej siostry niż ten durnowaty Kol.-westchnąłem.
-Weź się zamknij.-Westchnąłem.-Lepiej zabierajmy się za robienie tej łódki.-westchnąłem.
-Podoba Ci się moja siostra.-stwierdziłem.
-Nie gadaj bzdur,Lucas.-westchnąłem i zacząłem dalej robić łódkę.
-A więc wszystko jasne.-Szturchnąłem lekko przyjaciela i też zacząłem robić łódkę...
____________________________________________________________________________
Jak myślicie czy Alex kocha Elize? Co myślicie o Lucas'ie,Elizie i Alex'ie? Jak wam się podobał pierwszy rozdział?
PS.Przepraszam za błędy i powtórzenia.
















