____________________________________________________________
Gdy szukam wspomnień, które trwały ślad pozostawiły we mnie, kiedy podsumowuję godziny, które miały dla mnie znaczenie, odnajduję nieomylnie to, czego żadne bogactwo nie zdołałoby mi zapewnić: nie można kupić przyjaźni człowieka związanego z nami na zawsze doświadczeniami życia.
____________________________________________________________
Tatia.
Razem z Rose siedziałyśmy w moim pokoju i rozmawiałyśmy.
- Kto nas zawiezie do Elizy,a później do miasta?-zapytałam.
-Mój brat.Wiesz on chce zobaczyć Elize.-uśmiechnęłam się do Rose.
-Więc wszystko jasne-westchnęłam-Jedziemy już?-zapytałam.
-Poczekaj powiem Kol'owi i pojedziemy.-zeszłam na dół.
-Kol gdzie jesteś?-krzyknęłam na cały dom.
-Nie krzycz tak.Jestem w kuchni.-Odpowiedziałem i zobaczyłem siostrę jak wchodzi do kuchni.
-Razem z Rose chcemy już jechać do Elizy.-powiedziałam.
-Ok za 5 minut możecie wychodzić-westchnąłem.
-Dobrze-poszłam do swojego pokoju.-Zbieraj się wiesz,że mój brat nie lubi czekać.-Wzięłam torbę.
-Wiem-Schowałam telefon do torby i razem z Tatią zeszłyśmy na dół.-Eliza wie,że twój brat się w niej podkochuje-spytałam.
-Wie domyśliła się po tym jak ją pocałował na imprezie u Tom'a.-uśmiechnęłam się.zamknęłam dom i razem z przyjaciółką wsiadłyśmy do samochodu.
-Będę musiał wejść po drodze do Oskara po płytę,ok?-spojrzałem na siostrę.
-Ok.Tylko musisz się pospieszyć.-westchnęłam.
-Dobrze.-przyśpieszyłem trochę.
-Wiesz,że dzisiaj zostaję u Elizy na noc?-zapytałam.
-Tak wiem.-po 4 minutach byliśmy już pod domem mojego kolegi.wróciłem po 10 minutach-Już jestem.
-Pośpiesz się-powiedziałam zdenerwowana.
-Dobrze nie denerwuj się.-Zrobiłem niewinną minę.
-Nie rób tej miny.-Gdy zliczyłam wszystkie minuty stracone i drogę to po niecałych 30 minutach byliśmy na miejscu.
Eliza.
Siedziałam na ławce przed domem bawiąc się telefonem i czekając na przyjaciółki aż przyjadą.Po chwili zobaczyłam jak samochód wieżdża na podwórko.Moje przyjaciółki wysiadły z samochodu.
-Poczekacie chwile powiem mamie,że już jadę i zapytam chłopaków czy niczego nie potrzebują.-Poszłam szybko do chłopaków i zapytałam czy niczego nie potrzebują.
Sorry,za błędy,że takie bez sensu no i,że tak późno,ale nie miałam weny.
Eliza.
Siedziałam na ławce przed domem bawiąc się telefonem i czekając na przyjaciółki aż przyjadą.Po chwili zobaczyłam jak samochód wieżdża na podwórko.Moje przyjaciółki wysiadły z samochodu.
-Poczekacie chwile powiem mamie,że już jadę i zapytam chłopaków czy niczego nie potrzebują.-Poszłam szybko do chłopaków i zapytałam czy niczego nie potrzebują.
Sorry,za błędy,że takie bez sensu no i,że tak późno,ale nie miałam weny.

Zaintrygował mnie Kol w tym rozdziale. Ogólnie go ubóstwiam, ale w twoim opowiadaniu, a przynajmniej w tym rozdziale jest taki fajny. ; d nie wiem jak to ująć. Czekam na kolejny. <3
OdpowiedzUsuńA u mnie dodany nowy rozdział -> http://odlamek-duszy.blogspot.com/2014/04/rozdzia-8-jestem-sama.html :)
OdpowiedzUsuń